Uaktualnij Flash Playera
Uaktualnij Flash Playera
 
 
Uaktualnij Flash Playera
 

Warto poznać i chronić polską przyrodę

W niedzielne popołudnie dobiegły końca zajęcia terenowe w Borach Tucholskich. Wszyscy uczestnicy pospiesznie wrócili do domów, by następnego dnia stawić czoła codziennym obowiązkom. Jednak przychodząc do pracy w poniedziałkowy poranek, czułam, że coś się we mnie zmieniło. Dlaczego? Z pewnością powodem tej przemiany były właśnie trzydniowe zajęcia terenowe ostatniego zjazdu w letnim semestrze, ale nie tylko. Uczestnictwo we wszystkich zajęciach studium podyplomowego polityka ochrony środowiska - kompensacja przyrodnicza w WSKSiM spowodowało, że jestem bogatszym duchowo człowiekiem.

Wróciłam zachwycona pięknem i bogactwem Parku Narodowego Bory Tucholskie. Widok torfowiska Krzewina, jeziora Ostrowite czy Rezerwatu "Cisy Staropolskie" w Wierzchlesie dostarcza niezapomnianych wrażeń i wprowadza w zadumę. Informacje o florze i awifaunie tych obiektów oraz ich genezie przekazywane przez prowadzących spowodowały, że potrafię teraz w pełni docenić wartość polskiej przyrody. W jej poznawaniu pomagali nam: prof. Kazimierz Tobolski, dr Jarosław Pająkowski, który nas serdecznie przyjął i ugościł, mgr Renata Sobieralska i pan Gerard Sawicki - prezes Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, bardzo sumiennie uzupełniający naszą wiedzę ornitologiczną.
Przed wyprawą na torfowisko należało zaopatrzyć się w kalosze bądź ryzykować przemoczeniem nóg co najmniej do wysokości kostki, gdyż roślinność torfowiskowa magazynuje bardzo duże ilości wody. Wchodząc na teren rezerwatu cisów, przypomniałam sobie losy bohaterów "Opowieści z Narnii", którzy nagle znaleźli się w nieznanym im świecie. Natomiast widok dębu Kazimierz w Bąkowie - pomnika przyrody, którego wiek szacuje się na mniej więcej 500 lat - przywołał w pamięci baobaby "Małego Księcia" z powieści Antoine'a de Saint-Exupéry'ego.
Dzięki doświadczeniom zdobytym na tych studiach wiem, że nie mogę tylko zachwycać się przyrodą i jej pięknem, ponieważ jestem również za nią odpowiedzialna - tak jak każdy z nas, na miarę swoich możliwości. Nie możemy pozwolić sobie na sentymentalizm, konieczna jest gruntowna i dokładna wiedza na temat polskiej przyrody - te słowa profesora Tobolskiego głęboko utkwiły mi w pamięci.
W przyszłym semestrze czeka nas - słuchaczy, napisanie pracy dyplomowej, ale już teraz mogę korzystać z doświadczenia zdobytego na zajęciach i w codziennym życiu. Przykładem może być spostrzeżenie pięknie ubarwionej sójki z okna tramwaju czy zauważenie rudzika, który śpiewał na gałęzi drzewa tuż przy chodniku, umilając mi drogę do pracy. Potrafię rozpoznać roślinność bagienną przy oczku wodnym sąsiadki, a także odróżnić kosa od szpaka, który w pobliżu mojego bloku założył gniazdo. Dostrzegam i podziwiam część świata, której nie byłam dotychczas świadoma, i mam coraz więcej powodów, by dziękować Bogu za całe stworzenie.
Dominika Kuźnicka,
słuchacz studium podyplomowego
polityka ochrony środowiska - kompensacja przyrodnicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   

 
© WSKSiM 2002-2007