Uaktualnij Flash Playera
Uaktualnij Flash Playera
 
 
Uaktualnij Flash Playera
 

Jak studenci WSKSiM postrzegają swoją Uczelnię?

Przekazać ludziom prawdę o uczelni

Pochodzę z Białorusi. Tam się urodziłam, mieszkałam i chodziłam do szkoły. Trzy lata temu w czasie mojego pierwszego pobytu w Polsce, na rekolekcjach w Katowicach, Polska bardzo mi się spodobała i to właśnie tutaj zapragnęłam studiować. W moim domu nie używaliśmy języka polskiego. Po powrocie z rekolekcji postanowiłam się go nauczyć, gdyż spodobał mi się ten Naród, a poza tym było to konieczne, jeżeli chciałam się tu kształcić.

Zawsze marzyłam o tym, by iść przez życie jako dziennikarz służący prawdzie. Po upływie trzech lat stanęłam przed bardzo trudną decyzją, która miała zaważyć na moim życiu. Nie wiedziałam zupełnie, jaką uczelnię wybrać. I właśnie w tym trudnym dla mnie momencie pomocną dłoń wyciągnęli znajomi księża z Polski, którzy poradzili mi Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Wśród wielu argumentów, jakie padły z ich ust, były te, że jest to katolicka uczelnia o dużych możliwościach kształcenia. Postanowiłam poznać ją bliżej i w tym celu zapoznałam się z informacjami zawartymi na stronie internetowej oraz folderem, który przywieźli mi księża.
I decyzja zapadła. W lipcu zeszłego roku przyjechałam do Torunia złożyć dokumenty. Miałam również przyjemność spotkać kilku studentów, z którymi mogłam porozmawiać i zadać im nurtujące mnie pytania. Po usłyszeniu odpowiedzi byłam zadowolona, że dokonałam takiego wyboru.
Teraz, po prawie czterech miesiącach nauki w murach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, mam własne doświadczenia. Bardzo mi się podoba studiowanie na tej uczelni. Od pierwszego roku uczymy się dziennikarstwa prasowego, telewizyjnego i radiowego. Chodzimy też na ciekawe praktyki do Telewizji Trwam i Radia Maryja. Każdego tygodnia mamy dodatkowe koła telewizyjne i radiowe oraz spotkania z redaktorami, którzy znają się na swoim fachu. Ponadto hotel akademicki oferuje bardzo dobre warunki zamieszkania za niewielkie pieniądze.
Przekonałam się też, że to, co mówią w mediach o naszej uczelni, to całkowity fałsz. Bardzo zależy mi na tym, aby przekazać ludziom prawdę. Bo ja na tej uczelni studiuję i wiem, co tu się dzieje. A media mówią zupełnie co innego.
Zachęcam wszystkich do podjęcia studiów w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Ja jestem bardzo zadowoloną studentką.

Anzhela Uharynka,
I rok dziennikarstwa


 

Najpierw zobaczyć, potem oceniać

Moja decyzja o studiowaniu w WSKSiM dojrzewała powoli. Najpierw podjęłam studia na jednej z wyższych uczelni w Gdańsku, również na kierunku dziennikarstwo. Jednak po półrocznym pobycie w owej uczelni moje rozczarowanie sięgnęło zenitu. Człowiek uczy się na błędach. Narzucanie poglądów, brak tolerancji i obojętność... to uderzyło mnie najbardziej i dało do myślenia...
Na temat WSKSiM wiedziałam tylko tyle, ile mówiono w mediach. Fakt, iż jestem katoliczką, zmusił mnie do rozszerzenia i pogłębienia informacji na temat uczelni, wokół której media robiły tyle szumu. Sprawdziłam kierunki, jakie oferuje WSKSiM, przyjechałam na dni otwarte, porozmawiałam ze studentami, poczytałam różne fora i już wiedziałam, że ta uczelnia oferuje mi to wszystko, czego tak naprawdę potrzebuję, aby mieć doskonałe wykształcenie i nietuzinkowe zaplecze praktyczne. Moje odczucia po przybyciu do WSKSiM od razu były pozytywne, uczelnia robi wrażenie - pod każdym względem, oczywiście wizualne przede wszystkim, ale również jest zorganizowana i przemyślana w każdym, nawet najdrobniejszym szczególe. Żadna szkoła wyższa nie jest w stanie zapewnić nam takich praktyk oraz tak wybitnych profesorów. Teraz z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że to był najlepszy wybór, jakiego tylko mogłam dokonać.

Pozostaje jeszcze kwestia ataków medialnych na Radio Maryja, a tym samym na WSKSiM. Zdecydowanie uderza to przede wszystkim we mnie jako studentkę tej uczelni, ponieważ sądy głoszone w mediach to stek pomówień i bzdur, które są następnie powtarzane przez ludzi nieświadomych i zmanipulowanych. Nie można bowiem wypowiadać się na temat, o którym nie ma się w ogóle pojęcia. Najpierw trzeba zobaczyć i poznać, a dopiero potem oceniać.
Jako studentka WSKSiM, w miarę swoich możliwości, zamierzam ukazywać ludziom prawdę na temat tej uczelni, aby otworzyć oczy wszystkim ulegającym modzie łatwowierności i naiwności. Niestety, społeczeństwo, w którym żyjemy, stało się wygodne, przyjmuje gotowe schematy, według których podstawia sobie ukazane w mediach "za i przeciw". Takie działanie absolutnie nie pozwala na rozwój i ewidentnie hamuje myślenie, a co za tym idzie - prowadzi do braku kształtowania własnych opinii.


Alicja Brzeska,
studentka I roku WSKSiM


 

To był trafny wybór!

Z dużym niepokojem wkładałam do koperty wypełniony kwestionariusz na studia, gdy półtora roku temu po maturze postanowiłam spróbować swoich sił i wziąć udział w rozmowie kwalifikacyjnej na politologię w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. W klasie maturalnej byłam przekonana, że zostanę geodetą i dlatego na maturze zdawałam matematykę i fizykę. Geodezję chciałam studiować w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie i już się tam zarejestrowałam, ale miałam wątpliwości, czy na pewno jest to dla mnie. I wtedy zainteresowałam się ogłoszeniem o studiach politologicznych w WSKSiM, emitowanym w Radiu Maryja...

Gdy listonosz przyniósł mi decyzję o przyjęciu na obydwa wybrane przeze mnie kierunki - obydwie jednego dnia - stanęłam przed poważnym problemem, co wybrać. Dwa różne miasta i różne perspektywy na przyszłość. W ostatniej niemalże chwili zdecydowałam się na uczelnię toruńską. Dlaczego? Sprawiła to przede wszystkim życzliwa atmosfera panująca na uczelni, jej patriotyczny profil i rozmowy z zadowolonymi studentami. Zachęcało do tego również położenie akademika, który znajduje się nad wodą, z dala od zgiełku miasta. Miejsce ciche, ale jednocześnie pełne życia, bo właśnie tutaj odbywają się zajęcia, wykłady, konferencje...
Od tamtej pory zdążyłam się wiele nauczyć. Przede wszystkim poznałam wspaniałych ludzi, wykładowców, którzy są prawdziwymi autorytetami. Podczas zajęć dowiaduję się o ważnych sprawach z różnych dziedzin, m.in. filozofii, etyki, podstaw prawa i innych. Na zaproszenie doktor Urszuli Krupy, poseł do Parlamentu Europejskiego, wraz z grupą studentów podczas kilkudniowej wycieczki mogłam zwiedzić Parlament Europejski. W czasie prawie dwumiesięcznej praktyki wakacyjnej ćwiczyłam głos na warsztatach dziennikarskich oraz nauczyłam się obsługiwać kamerę. Poznałam zarówno pracę dziennikarza radiowego, jak i operatora kamery. Uczestniczyłam w nagraniach reportażu, a potem uczyłam się zasad montażu nagranego materiału. Jestem przekonana, że tak szerokie możliwości rozwoju oraz rozpoznania swoich talentów daje tylko Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Cieszę się, że taka uczelnia istnieje i że mogę w niej studiować.


Ewa Topczewska,
studentka II roku politologii

 

 

   

 
© WSKSiM 2002-2007