Uaktualnij Flash Playera
Uaktualnij Flash Playera
 
 
Uaktualnij Flash Playera
 

Wycieczka do Strassburga

Autokarem przez Europę

W poniedziałek, 19 maja, obudziłem się jak co dzień o 7 rano. Zaspałem, dlatego nie zdawałem sobie nawet sprawy, iż jest to początek wielkiej, sześciodniowej przygody. Przypomniała mi o tym duża torba podróżna leżąca przy drzwiach i kolega z pokoju, który - parząc kawę - zawołał: "za trzy godziny wyjeżdżacie!". Chłodny prysznic, ciepła herbata i informacja o godzinie odjazdu obwieszczona z radiowęzła przez ojca Waldemara Gonczaruka utwierdziły mnie w przekonaniu, że ten tydzień będzie dla mnie i moich przyjaciół wyjątkowo udany.

O godzinie 9.30 wszyscy uczestnicy wycieczki zebrali się w Kaplicy Zawierzenia WSKSiM na porannej Mszy świętej, by pomodlić się o bezpieczną i spokojną podróż. O. Waldemar, po krótkim nabożeństwie, udzielił komunii świętej i pobłogosławił nas na czas wyjazdu. Tuż po godzinie dziesiątej staliśmy już z walizkami przy obszernym bagażniku autokaru i byliśmy gotowi zająć miejsca w autokarze.

Kierowcy- panowie Robert i Paweł - przywitali się, a następnie poinstruowali nas co do jazdy i korzystania z możliwości, które dawał autobus. Punktualnie o 10.30 z entuzjazmem wyruszyliśmy spod akademika WSKSiM żegnani przez grupę studentów. Czekało nas 20 godzin podróży przez Europę.

Parlament Europejski w Strassburgu

Na przedmieściach Strassburga autobus zwolnił i zaczął mozolnie "przeciskać" się przez lekko zakorkowane ulice. Mimo 6 rano, życie tętniło tam już na dobre. Po chwili odpoczynku, wyruszyliśmy na pobieżne zwiedzanie miasta. Udaliśmy się do słynnej katedry pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny (fr. Notre-Dame), posiadającej działający do dziś zegar astronomiczny. Obejrzeliśmy też część centrum miasta, korzystając z wyznaczonego nam wolnego czasu.
Wróciwszy do autokaru, przebraliśmy się w odpowiednie do okazji stroje i udaliśmy się do ogromnego gmachu Europarlamentu, gdzie na godz. 14 umówieni byliśmy z panią dr Urszulą Krupą - europosłanką, członkinią grupy Niepodległość i Demokracja, prelegentką Radia Maryja i wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. To dzięki działaniom tej właśnie osoby mieliśmy rzadką możliwość poznania pracy Europarlamentu od wewnątrz. Po krótkim powitaniu udaliśmy się do jednego z audytoriów, by posłuchać prezentacji na temat systemu pracy i zakresu działań Parlamentu Europejskiego, przygotowanej przez pana Piotra Wolskiego, pracownika Biura Informacyjnego Parlamentu Europejskiego w Polsce.
Wysłuchawszy wykładu, skierowaliśmy się następnie ku sali obrad, gdzie mieliśmy przyjemność uczestniczyć w tzw. pytaniu ustnym dotyczącym sprawy nieuczciwych przedsiębiorstw oferujących wpisy do katalogów i książek telefonicznych.
Dzięki słuchawkom z dostępną opcją tłumaczenia w języku polskim, mogliśmy śledzić przebieg dyskusji w naszym ojczystym języku. O godz. 16 opuściliśmy Parlament Europejski, by ponownie zająć miejsca w autobusie. Noc spędziliśmy w przytulnym schronisku w niewielkiej niemieckiej miejscowości Ortenberg. Piękny, położony na wysokiej górze zamek, wyposażony w pokoje z łazienkami, w jadalnię, a także dużą kuchnię gościł nas do przedpołudnia. Po Mszy świętej, śniadaniu i spakowaniu swoich rzeczy wyruszyliśmy w dalszą drogę.

Zugspitze

Pierwszym z punktów programu, przypadającego na trzeci dzień wycieczki, było miasto Augsburg. Romańsko-gotycka katedra z XI w. - najstarsza tamtejsza budowla, to najważniejszy zabytek z kilku, jakie udało się nam zobaczyć. Po wyruszeniu autokarem w dalszą podróż skierowaliśmy się ku granicy niemiecko -austriackiej. Na trasie naszej wycieczki stał najwyższy szczyt w Niemczech - Zugspitze. Na miejscu udaliśmy się do wyciągu kolejki górskiej Bayerische Zugspitzbahn. Zawiozła nas ona aż na sam czubek liczącej 2962 m góry. Tam, mogliśmy przespacerować się rozległymi tarasami widokowymi, obejrzeć stację meteorologiczną działającą w ramach międzynarodowego projektu GAW, zwiedzić muzeum dokumentujące historię schroniska oraz rozwój alpinistyki na Zugspitze. Część studentów odwiedziła także austriacką stronę szczytu. Po zjechaniu kolejką w dół wróciliśmy do autobusu, by udać się do miejscowości Garmisch-Partenkirchen. Dotarliśmy tam około godz. 16.
Miasteczko słynące z odbywających się tam corocznych zawodów w skokach narciarskich wyglądało nieco inaczej niż w trakcie sezonu narciarskiego. Skocznia widziana na żywo robiła naprawdę piorunujące wrażenie. Co odważniejsi studenci zdecydowali się nawet wdrapać na kilkadziesiąt metrów stoku. Po obejrzeniu skoczni pozostał nam jedynie dojazd do miejscowości Aystetten, gdzie czekał już na nas przytulny hotel z obfitą obiadokolacją.

Boże Ciało w Bawarii

Po Mszy świętej i śniadaniu, zmierzając do alpejskiego Schwangau, napotkaliśmy pięknie wyglądającą procesję Bożego Ciała, w tradycyjnych, ludowych strojach bawarskich. Dojechawszy do celu, obejrzeliśmy piękny zamek Hohen Schwangau, wznoszący się u podnóża gór. To właśnie tu Ludwig II spotykał się z wielkim kompozytorem Ryszardem Wagnerem. Zobaczywszy tzw. Salę Bohaterów oraz resztę zamkowych wnętrz, pospieszyliśmy na zwiedzanie kolejnej fortecy -  Neuschwanstein. Sylwetka budowli, bardzo wymyślna i nietypowa, przywoływała na myśl baśnie o fantastycznych, czarodziejskich krainach. Nie bez powodu zamek ten nazywa się czasem "wizytówką Bawarii". Zasługuje on w pełni na to miano, jest bowiem jednym z najwspanialszych zabytków bawarskiej krainy. Po opuszczeniu Neuschwanstein pozostał nam jedynie powrót do hotelu, by zebrać siły na kolejny świetnie zapowiadający się dzień.

Altoetting - śladami Ojca Świętego

Gdy człowiek dobrze się bawi, czas mija bardzo szybko. Zaczynał się kolejny - piąty już dzień naszej wycieczki. Pobudka, następnie śniadanie, zapakowanie bagaży i odjazd. Mimo wczesnej pory nikt nie miał skwaszonej miny.  Wyruszaliśmy do miejscowości Marktl am Inn, gdzie urodził się Ojciec Święty Benedykt XVI. Na miejscu zwiedziliśmy rynek i zobaczyliśmy dom, w którym mały Joseph Ratzinger przyszedł na świat. Odbyliśmy także wizytę w muzeum poświęconym Papieżowi, posiadającym m. in. starą chrzcielnicę z miejscowego kościoła pod wezwaniem św. Oswalda.
Poznawszy nieco dzieciństwo Ojca Świętego, udaliśmy się autokarem do Altoetting, największego Sanktuarium Maryjnego w Niemczech. Tam uczestniczyliśmy wespół z ludnością niemiecką w Mszy świętej, którą celebrował o. Waldemar. Podczas liturgii śpiewał chór Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej pod przewodnictwem dyrygenta, pana Damiana Labiaka. Przyjemnie było patrzeć, jak Niemcy przyciągnięci śpiewem niosącym się daleko, schodzą się, aż na plac kościelny, by towarzyszyć w nabożeństwie. Od 1489 roku Altoetting stało się miejscem pielgrzymek. Liczne cuda i łaski doświadczane zarówno przez ludność lokalną, jak i pielgrzymujących tam obcych rozsławiły to niewielkie miasteczko na całą Europę, zaś tamtejsza Czarna Madonna stała się symbolem wstawiennictwa Matki Bożej na ziemi.

Miasto trzech rzek

Z Altoetting pojechaliśmy do Pasawy. Dotarliśmy do niej popołudniem, mijając wcześniej łagodne, zielone doliny i rozliczne wioski. "Miasto trzech rzek" prezentowało się pięknie.
Dokładnego czasu pierwszych śladów zamieszkania tego terenu nie jest w stanie określić nikt. Najbardziej odważne tezy mówią, iż osadnictwo miało tu miejsce nawet do 10000 lat temu - w środkowym okresie epoki kamienia! Prawa miejskie Pasawa otrzymała w roku 1225.
Udaliśmy się na zwiedzanie katedry św. Szczepana posiadającej wspaniałe organy. Oglądaliśmy też zamek, w którym okazję miał przebywać swego czasu Napoleon. Zmęczeni naprawdę intensywnie przeżytym dniem, z ulgą powitaliśmy czekający na nas autokar. Tego wieczora jechaliśmy w kierunku Czech, żegnając się z piękną i wyjątkową Bawarią.

Czechy i Svatá Hora

U naszego południowo-zachodniego sąsiada byliśmy dopiero około godz. 21. Niewielkie Strakonice nie prezentowały się dobrze na tle zwiedzanych przez nas wcześniejszych miast. Ulice niezadbane, budynki podniszczone. Bieda i ateizm to jedyne rzeczy, jakie pozostały temu miasteczku po czasach komunizmu. Zatrzymaliśmy się w dużym, betonowym hotelu. Kolacja szybko zniknęła z talerzy. Bardziej zmęczona część podróżnych położyła się do łóżek. Ci wytrwalsi poszli przejść się po mieście.

Ostatni dzień wycieczki powitał nas ładną, słoneczną pogodą. Program przewidywał nawiedzenie Świętej Góry - największego i najbardziej znanego Sanktuarium Maryjnego w Czechach. Wizyta zapowiadała się tym lepiej i tym ciekawiej, że tego dnia przypadał odpust. Msza święta rozpoczęła się w południe i była celebrowana przez kapłana z Czech oraz o. Waldemara. Do Mszy służyli również lektorzy wybrani spośród naszych studentów. Piękna procesja z kwiatami i niewielka orkiestra dęta sprawiły, że klimat stał się przyjemniejszy. Czuło się, że jest się bliżej domu, bliżej Polski...
Zakończywszy procesję i uroczystości odpustowe udaliśmy się na zwiedzanie Sanktuarium. Młoda pani przewodnik w języku angielskim opowiedziała nam o dziejach Świętej Góry, o jej architekturze i zabytkach. Po obejściu murów kościoła, powróciliśmy do autobusu.
Pobyt w Czechach nie trwał długo. Po przejechaniu granicy zjedliśmy ostatni wspólny obiad. Do akademika WSKSiM w Toruniu dotarliśmy o północy.

Mateusz Wójtowicz

WSKSiM 3 czerwca 2008r

 

   

 
© WSKSiM 2002-2007