Uaktualnij Flash Playera
Uaktualnij Flash Playera
 
 
Uaktualnij Flash Playera
 

 

Minęły już trzy lata...

Przypominam sobie dobrze, jak jeszcze niedawno trzymałam w ręku świeże świadectwo maturalne i stałam przed poważnym młodzieńczym dylematem: do której uczelni skierować swoje kroki. Przed oczyma mam mój przyjazd do Torunia, rozmowę kwalifikacyjną... i moment podjęcia ostatecznej decyzji o studiowaniu w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Dziś, po trzech latach kształcenia, z dyplomem licencjata w ręku, moją decyzję nazwać mogę "trafnym wyborem", którym jestem w pełni usatysfakcjonowana.

Praca licencjacka, którą napisałam, stała się uwieńczeniem trzyletniego okresu studiów na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Przeprowadziłam w niej analizę krytyczną jednego z czasopism dla studentów w świetle nauczania największego współczesnego autorytetu młodzieży, Ojca Świętego Jana Pawła II. Dzięki zdobytym praktycznym umiejętnościom dziennikarskim i nabytej rzetelnej wiedzy mogłam w swojej pracy wyciągnąć wiele ciekawych wniosków. Starałam się dowieść, że formacja młodego człowieka zależy w dużej mierze od wychowawców. Rolę wychowawcy pełnić mogą także czasopisma młodzieżowe. Z jednej strony mogą propagować nieograniczoną żadnymi normami wolność i tolerancję wszystkiego (według zawołania "Róbta, co chceta!"), świat wartości oparty na dążeniu jedynie do przyjemności i sukcesu. Z drugiej zaś - mogą ukazywać wartości ponadczasowe, takie jak prawda, dobro i piękno, które były fundamentem nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II.
Dzięki mądrości przekazywanej mi przez wybitnych profesorów, których spotkałam w WSKSiM, łatwiej mogłam dostrzec podstawowe różnice w modelach wychowania młodzieży lansowanych przez analizowane źródła. Podczas mojej twórczej pracy zrozumiałam, jak wiele zdolności wykształciła we mnie moja uczelnia. Uwrażliwiła mnie jeszcze bardziej na fundamentalne wartości, a to dzięki takim przedmiotom, jak filozofia czy katolicka nauka społeczna.
Dziś jestem już absolwentką Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Wciąż towarzyszą mi jeszcze emocje związane z niedawno złożonym przeze mnie egzaminem licencjackim. Dzięki życzliwej atmosferze stworzonej przez komisję egzaminacyjną miałam dużo więcej energii, by pokonać tę wysoką poprzeczkę, jaką stawia wszystkim studentom moja uczelnia. Mogę jednak powiedzieć: dałam radę! I co więcej: chciałabym sięgać wyżej, kontynuując naukę na studiach magisterskich w tej właśnie uczelni. Dzięki wybitnym profesorom i całemu środowisku akademickiemu WSKSiM mogłam doświadczyć tego, o czym mówił do młodych Jan Paweł II: "Poprzez studia uniwersyteckie otwiera się przed wami wspaniały świat ludzkiej wiedzy w tylu różnych dziedzinach. W parze z tą wiedzą o świecie rozwija się zapewne i wasza samowiedza".
Wielu szlachetnych młodych ludzi - tegorocznych maturzystów, zastanawia się jeszcze nad wyborem uczelni, kierunku kształcenia. Myślę, że w tych poszukiwaniach warto wziąć pod uwagę wskazanie Papieża Polaka, że uczelnia ma uczyć, ale nie tylko. Ma ona także pomóc w tym, by człowiek, który do niej przychodzi, nauczył się samodzielnie myśleć i rozumieć świat. Wyższa uczelnia ma pomóc w wyzwoleniu potencjału umysłowego i duchowego. WSKSiM w Toruniu kształtuje dojrzałe człowieczeństwo, formuje bowiem nie tylko intelekt młodych ludzi, ale towarzyszy w rozwijaniu osobowości, tzn. pomaga kształtować młodemu człowiekowi jego charakter, rozwijać w sobie cnoty.
Moja uczelnia poszerzyła znacznie moje horyzonty myślowe, ubogaciła mnie w rozmaite umiejętności praktyczne, które będą przydatne w mojej przyszłej dziennikarskiej pracy.
Weronika Pachla, absolwentka WSKSiM, studiów licencjackich - dziennikarstwa i komunikacji społecznej

Dziennikarstwo w WSKSiM szansą na sukces

"Mam nadzieję, że szkoła ta jest zalążkiem uniwersytetu, który spełni nasze marzenia, którego wychowankowie będą prawdziwą elitą naszego narodu, i dla których demokracja będzie oznaczała oparty na prawdzie ład ".
Prof. dr hab. Janina Moniuszko-Jakoniuk, profesor medycyny - członek Rady Naukowej WSKSiM

Jak pisać, by zaciekawić, jak mówić, by chciano nas słuchać, jak pokazać rzeczywistość, by przekazać jej prawdziwy obraz? Tego ma szansę dowiedzieć się student dziennikarstwa w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Ma szansę... bo jej wykorzystanie zależy wyłącznie od niego. Może ją przegapić, ale może też wykorzystać poprzez aktywne uczestnictwo w zajęciach z praktykami i teoretykami mediów, poznając zasady funkcjonowania w zawodzie. Tę szansę dają niespotykane na innych - zarówno publicznych, jak i niepublicznych - uczelniach w Polsce praktyki zawodowe w Sejmie RP, Parlamencie Europejskim, radiu, telewizji, redakcjach, wydawnictwach, urzędach gminnych, ośrodkach pomocy społecznej, ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych i resocjalizacyjnych, hospicjach...

Dziennikarz winien jest swojemu odbiorcy rzetelną informację, nie zapominając jednak o tym, że sam nie jest najmądrzejszy i najzdolniejszy, a ukończone studia to zaledwie początek samokształcenia. Uczelnia wyznacza zadania i wskazuje drogi, które jako absolwenci sami musimy przejść. Kontakt z politykami, zarówno parlamentu polskiego, jak i europejskiego, poprzez obserwację obrad, ale również praktycznego stosowania zasad media relations, a także nieustanny kontakt z ludźmi, chociażby w trakcie organizowanych przez uczelnię sympozjów czy corocznego Forum Polonijnego, dają szansę spotkania i wysłuchania tych, którzy przez swoje postawy potrafią nauczyć wiele.
Słuchać nawet z pozoru ludzi prostych i niewykształconych, spotkanych gdzieś na ulicy, w autobusie, pociągu czy w kolejce, a także znanych i cenionych postaci świata nauki, kultury i polityki. Patrzeć, aby zrozumieć więcej. Mówić do rzeczy i na temat, przedstawiając rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę. Takie jest zadanie, powołanie dziennikarza. Dziennikarstwo bowiem, w moim rozumieniu i odczuciu, nie jest dla dziennikarza i wydawcy. Dziennikarstwo jest dla człowieka, który poznaje świat przez filtr tego, co zostanie mu przedstawione przez pracowników mediów.
Reprezentowanie redakcji czy instytucji rządowych, samorządowych, a także wpływ na przekaz medialny to nasza przyszłość, której solidne podstawy dają studia dziennikarskie w naszej uczelni. Po pięcioletnich studiach mogę stwierdzić jedno: naprawdę warto było wybrać toruńską uczelnię!
Bartłomiej Olchowik,
absolwent WSKSiM, II roku studiów magisterskich - politologii

"Nasz dziennik" Czwartek, 26 czerwca 2008, Nr 148 (3165)

 

 

 

 

 

 

 

 

   

 
© WSKSiM 2002-2007