
W drodze do Ojca Świętego
2 kwietnia 2005 roku, godzina 21.37. Ta godzina jest znana każdemu z nas. Przypomina nam jakże trudny i bolesny dzień - dzień śmierci Jana Pawła II. To już 3 lata jak nie ma z nami naszego ukochanego Papieża. W odpowiedzi na słowa Jana Pawła II - "Szukałem Was, a Wy przyszliście do mnie.", studenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej udali się z pielgrzymką do grobu naszego najukochańszego rodaka.
W nocy z piątku na sobotę 29 marca, zaraz po Mszy Świętej, z pod toruńskiego akademika wyruszył w drogę do Rzymu autokar z pielgrzymami. Pierwszy dłuższy postój wypadł w Czechach. Wykorzystaliśmy go na zwiedzanie Pragi - miasta 150 kościołów i niezliczonej ilości pałaców.
Kolejny etap stanowił przejazd przez malownicze Alpy austriackie w kierunku Florencji, stolicy malowniczej Toskanii. Mieliśmy możliwość zapoznania się z architekturą włoskiego renesansu, jego pięknymi katedrami i kościołami oraz zatrzymania się przed grobowcami Galileusza i Michała Anioła. Następnie udaliśmy się do Asyżu, miasta narodzin św. Franciszka i św. Klary.
 Kolejne trzy dni poświęcone były na zwiedzanie Rzymu i nawiedzanie miejsc świętych, miejsc męczeństwa pierwszych chrześcijan i miejsc, z którymi związany był przez ostatnie lata swojego życia Karol Wojtyła. W pierwszej kolejności nawiedziliśmy miejsca najważniejsze dla nas jako wierzących, czyli Bazylikę Św. Piotra i grób Jana Pawła II.
2 kwietnia braliśmy udział w Audiencji Generalnej z Papieżem Benedyktem XVI. Później udaliśmy się na zwiedzanie zabytkowego centrum Rzymu z Piazza Navona, Panteonem, Coloseum, Schodami Hiszpańskimi, Fontanną Di Trevi i Forum Romanum. Mieliśmy także możliwość pomodlić się klęcząc na Świętych Schodach, po których kroczył Jezus w drodze do Piłata. Wieczorem, wraz z setkami wiernych z całej Polski i pielgrzymami przybyłymi z całego świata, uczestniczyliśmy na Placu Świętego Piotra w czuwaniu modlitewnym w III rocznicę śmierci Jana Pawła II.
Następnym etapem było zwiedzanie Padwy, miasta z przepiękną Bazyliką, w której znajdują się relikwie świętego Antoniego. Piątek obfitował w kolejne niezapomniane wrażenia. Przeprawiliśmy się tramwajem wodnym do Wenecji, gdzie spacerując po Placu św. Marka, podziwiać mogliśmy tamtejsze zabytki, m.in. Bazylikę św. Marka, Pałac Dożów, Dzwonnicę i Wieżę Zegarową. Przechadzając się niepowtarzalnymi weneckimi uliczkami, dotarliśmy do najpiękniejszego i najbardziej znanego (zwłaszcza wśród zakochanych) Mostu Westchnień.
 Wenecja była miejscem naszego pożegnania z Włochami. Tego samego dnia wyjechaliśmy w kierunku Czech, by stamtąd udać się w drogę powrotną do Polski. Po ośmiu dniach pielgrzymowania i zwiedzania, w sobotę wieczorem dotarliśmy szczęśliwie do Torunia.
Nasze wrażenia z pielgrzymki są nie do opisania. Zarówno dla tych, którzy kolejny już raz poszli za głosem wzywającego nas Ojca Świętego jak i tych, dla których była to pierwsza pielgrzymka do stolicy chrześcijaństwa - Rzymu.
Marta Ziarnik
Wszystkie drogi prowadzą do grobu Jana Pawła II
W dniach od 29.03 do 05.04. 2008 r. uczestniczyłam w pielgrzymce do Włoch, której głównym punktem były obchody III rocznicy śmierci naszego rodaka sługi Bożego Jana Pawła II.
Oprócz Wiecznego Miasta, mogłam poznać także Pragę, Florencję, Asyż, Padwę oraz Wenecję. W czasie podróży podziwialiśmy wspaniałe widoki alpejskie.
Szczególnym miejscem dla mnie był Watykan a przede wszystkim grób Jana Pawła II. W tym miejscu człowiek nie jest w stanie przejść obojętnie. Łzy same napływały mi do oczu. Mogłam poczuć jego bliskość. Kiedy wpatrywałam się w zimną marmurową tablicę, to pomimo tego czułam jego wciąż pałające serce skierowane ku młodzieży, które ma jeszcze większy wydźwięk gdyż spogląda na nas z Domu Ojca. Teraz uświadomiłam sobie co oznaczają słowa " Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi".
Bardzo cieszę się, że mogłam uczestniczyć w pielgrzymce ze wspaniałymi ludźmi, którzy nadali jej wyjątkowy charakter jedności. Wspólnota ta pomogła mi niezwykle przeżyć każdy dzień. Czasami pomimo zmęczenia i braku sił, umocnieni wspólną Mszą św., modlitwą, czy też śpiewem dostarczaliśmy naszemu organizmowi potrzebną nam energię.
Pielgrzymka nadała mojemu życiu właściwy tor i mam nadzieję, że będę mogła wybrać się także za rok.
Marta Milczarska
Tutaj dostępne są zdjęcia» Foto: Andrzej Czayka
|