
Afryka. Słyszac to słowo, wyobrażamy sobie piękny dziki ląd, bezkresne pustynie i upał przekraczający podziałkę w tradycyjnym termometrze. Niektórzy słysząc to hasło, wspomną jeszcze o dżungli, pięknych sawannach i możliwości zrobienia sobie zdjęć z dzikimi zwierzętami. Wielu ludzi zna ten kontynent jedynie z folderów biur turystycznych i opowieści znanych podróżników emitowanych w programach rozrywkowych. Jednocześnie niewiele mówi się o prawdziwej sytuacji na Czarnym Lądzie. Jeżeli już słyszymy jakieś informacje na temat Afryki w serwisach informacyjnych, to zwykle w związku z konfliktami zbrojnymi, zamieszkami, wypadkami i klęskami żywiołowymi. Jednak po pewnym czasie zainteresowanie tematem mija i reporterzy wracają do szukania lokalnych lub krajowych sensacji. Tymczasem w całym szumie i gwarze informacyjnym umyka to co najważniejsze: drugi człowiek i jego niejednokrotnie obarczone trudem życie. Wtedy jedynymi osobami wyciągającymi pomocną dłoń w stronę mieszkańców Afryki stają się misjonarze.
Ostatnio nasza uczelnia stała sie miejscem spotkania z jednym z nich. 27 maja o godzinie 20.00 w auli WSKSiM odbyło sie spotkanie z bratem Radosławem Malinowskim. Dotyczyło ono bieżących problemów Afryki ze szczególnym uwzględnieniem Kenii. Gość przybył do nas na zaproszenie pana dr Jarosława Łuczyńskiego -wykładowcy WSKSiM oraz jego małżonki.
Na początku spotkania duszpasterz akademicki o. Grzegorz Ruszaj przywitał brata Radosława i przedstawił nam gościa oraz zwrócił uwagę na małe zainteresowanie opinii publicznej i mediów tematem Afryki i jej problemami.
Następnie głos zabrał brat Radosław, który powiedział nam kilka słów na temat swej drogi życiowej. Ukończył on prawo na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po zakończeniu studiów odczuł w swoim sercu powołanie do szczególnej służby Bogu. Wstąpił więc do Zgromadzenia Ojców Białych Misjonarzy Afryki. Zgromadzenie to powstało ponad 100 lat temu i pełni działalność duszpasterską na terenie kontynentu afrykańskiego, dlatego jest mało znane w Polsce. Niemniej jednak wstąpiło do niego do tej pory ośmiu naszych rodaków.
Potem brat Radosław opowiedział nam o swojej dotychczasowej posłudze. Nasz gość rozpoczynał pracę w północnej Zambii a później dwa lata spędził w Malawi. Ostatecznie jednak miejscem jego pracy dla Chrystusa i ludzi stała się Kenia. Kraj ten Europejczycy znają głównie z pięknych parków narodowych i malowniczych widoków. Jednak życie w Kenii nie należy do najłatwiejszych. Brat podkreślił w swoim wystąpieniu, że Afryka to kontynent kontrastów. W Kenii i nie tylko slumsy sąsiadują z bogatymi dzielnicami wielkich miast. Wśród tubylców są ludzie żyjący w pewnym luksusie i tacy, którym pozostaje jedynie tragiczne pytanie: czy lepiej umrzeć z głodu czy z powodu chorób. Wydaje sie to czymś nieprawdopodobnym, ale 300 milionów mieszkańców Afryki żyje za kwotę poniżej 1,5 dolara na dzień.
Jednak najwięcej miejsca w swej wypowiedzi brat Radosław poświeci problemowi, z jakim boryka się nie tylko Afryka, ale również cały świat, a mianowicie problemowi handlu ludźmi. Brat Radosław stwierdził, że walka z handlem ludźmi jest kluczowym zadaniem misjonarzy i on sam jest w nią również bardzo zaangażowany. Gość zwrócił uwagę, że handel ten nie jest zjawiskiem nowym, bowiem korzeniami sięga XIX wieku, kiedy na masową skalę handlowano niewolnikami. Wprawdzie pod koniec XIX w. i na początku wieku XX kraje europejskie takie jak Wielka Brytania czy Francja oraz Liga Narodów zniosły formalnie niewolnictwo, ale w krajach afrykańskich np. Mauretanii zakaz handlu ludźmi wprowadzono dopiero w 1981 r. Co więcej, zakaz handlu ludźmi nie jest równoznaczny z zaprzestaniem tej antyludzkiej praktyki.
W obecnych czasach, w których powszechnie mówi sie o humanitaryzmie i podkreśla znaczenie praw człowieka, na oczach opływających w bogactwa krajów, większość z nich jest łamana poprzez ten i inne procedery. Rocznie - według bieżących danych - z Afryki wywozi sie ok. 4 milionów ludzi, począwszy od dzieci a kończąc na ludziach starszych. Jako przyczyny wzrostu handlu ludźmi brat Radosław wymienił nasilające się zapotrzebowania na tanią siłę roboczą i mniejszą szczelność granic. Co ciekawe, do wzrostu rozmiaru handlu ludźmi przyczynia się również globalizacja, o której zwykle wiele dobrego mówią ludzie polityki i biznesu oraz autorytety w dziedzinie gospodarki. Brat powiedział, że również Polacy będąc obywatelami Unii Europejskiej, nieświadomie napędzają to zjawisko.
Nasz gość stwierdził, iż w Afryce istnieje mit dostatniej Europy- ludność afrykańska uważa że nie ma tam problemów społecznych. Ludzi żyjących w Afryce pozyskuje się wiec obietnicami dobrze płatnej pracy, której perspektywa wobec istniejącej biedy, bezrobocia i braku pomocy socjalnej powoduje dobrowolną zgodę na wyjazd w nieznane. Celem handlu bywa jednak nie tylko pozyskanie do taniej przymusowej pracy, ale także równoznaczne pozyskiwanie organów do transplantacji i częste w przypadku kobiet wykorzystywanie seksualne oraz zmuszanie do prostytucji w domach publicznych.
Ofiarami stają się zwłaszcza młode dziewczęta, które pozbawione szans na zdobycie wykształcenia i wobec braku życiowych perspektyw decydują się wyjechać do Europy w poszukiwaniu lepszego życia. Brat jako misjonarz miał możliwość pomocy skrzywdzonym w ten sposób młodym kobietom i dziewczętom. Przedstawił nam historie kilku z nich, aby ukazać jak straszny stał sie ich los od momentu wyjazdu z rodzinnych wiosek. Dziewczęta te, w wieku od piętnastu do dwudziestu lat, kuszono możliwością pracy w charakterze recepcjonistki lub kelnerki, a gdy się na nią zdecydowały, zmuszano je do nierządu, brutalnie bito i gwałcono. Niestety, mentalność części z mich uległa w ten sposób okaleczeniu i mimo późniejszego uwolnienia się z rąk dręczycieli, nie przestały zarabiać na życie prostytucją. Handel ludźmi niszczy więc, jak widać, nie tylko ciało ale i duszę tych, którzy zostali w niego wplątani. Gość przypomniał, ze stanowi to również zniewagę godności ludzkiej.
Brat Radosław w kilku zdaniach przybliżył także cele działalności misjonarzy w Afryce. Zacząl od stwierdzenia, że w trudnych sytuacjach działalność misyjna jest procesem uniwersalnej obecności Ewangelii na świecie, a zadaniem Kościoła jest budowanie Królestwa Bożego na ziemi. Ma to być jednak Królestwo rozumiane nie jako pewnego typu instytucja polityczna, ale jako społeczeństwo, w którym liczy się każdy człowiek, a zwłaszcza człowiek biedny i uciśniony. Misja - zdaniem br. Radosława Malinowskiego - stanowi w kontekście tak pojmowanego Królestwa wyzwolenie ludzi z tego, co ich zniewala. Całej wypowiedzi brata Radosława towarzyszyła prezentacja multimedialna na której można było zobaczyć pejzaże z Kenii, osoby z którymi spotkał się jako misjonarz oraz najważniejsze zagadnienia, które omawiał.
Obecni na spotkaniu studenci WSKSiM mieli okazję zadawania pytań. Większość z nich dotyczyła posługi misyjnej oraz sposobów pomocy mieszkańcom Afryki. Br. Radosław w odpowiedzi na te pytania stwierdził, że praca misjonarzy jest trudna, a niejednokrotnie również groźna - zdarzały się bowiem przypadki bezpośredniego zastraszania pracujących tam księży i wolontariuszy. Natomiast, jeżeli chodzi o pomoc Afrykanom, to jak zauważył prelegent, mieszkańcy Europy powinni udzielać pomocy finansowej oraz popierać sprawiedliwy handel. Ważna jest również modlitwa za wszystkich krzywdzonych.. Według brata Radosława, misje to również zadanie dla katolików, a wiec też dla nas samych. W naszym kraju są pojedynczy ludzie walczący z problemami ludności afrykańskiej, ale nie ma zorganizowanych struktur. Polska może i powinna sie stać chlubnym przykładem poczucia troski i odpowiedzialności w tej dziedzinie.
Spotkanie zakończyło się wspólną modlitwą gościa i przybyłych na spotkanie studentów w intencji Afryki i prowadzonych tam misji oraz rozprzestrzeniania sie zapału misyjnego w świecie, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Z pewnością uświadomiło ono wszystkim zebranym, że nie można zawężać kręgu własnych zainteresowań jedynie do bieżących wydarzeń dotyczących wyłącznie nas samych. Trzeba wykazać empatię wobec tych, których również nie omijają problemy życiowe, chociaż dosyć różniące się od naszych.
Agnieszka Brzósko
WSKSiM, 2 czerwca 2008r
|